Płynny, ale i szybki i dokładny
przekaz do podświadomości
wartości nigdy nie oglądanych
otwiera nowe perspektywy zdarzeń
niczym pejzaże malowane ruchem,
światłem,
na powiekach drzemiącego.
W glowie omamy nie różnią się od marzeń.
Plany od fantazji.
Spersonifikowane wspomnienia
spoglądają tym razem
bardziej z oddali.
Chciałbym pamiętać chociaż moje koszmary,
na których cała osoba gnie się i wykrzywia,
byle tylko móc wytworzyć w sobie,
szersze spojrzenie
przez kolorowe, szare szkła.
Ale oczekuję chyba zbyt wiele
po tym krótkim czasie
między zamknięciem a otwarciem
oczu.
Tak więc może śnić na jawie?
Obracać się w tłumie zjaw
tak jak na co dzień
tylko trochę inaczej,
mając w sobie więcej miejsca
na coś znaczącego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz