poniedziałek, 31 marca 2014

Filiżanka kawy

Na krawędzi wiatrów
Słowo     ---     Obraz
Migoczący wir pomysłów.
Jak fale w filiżance kawy,
emocje poruszane tchnieniem,
gorzki smak tłumi inne zmysły.
Gdy w odbiciu widać pustkę,
Obraz ruchem, język chwyta czerń,
Dźwięk w lustrze wspomnieniem,
Nigdy dziełem.
Wnet zaprzeczysz ruchem brwi.

Wpadam z trzaskiem w wir zieleni,
gdzie tu Obraz, gdzie tu Słowo;
Jak wydobyć z głębin myśli.
Gubi mnie ta synestezja.
Luk w pamięci coraz więcej,
spadam, spadam, spadam,
sięgam w środek, ale tracę dźwięki,
sięgam niżej, tracę obraz.
Pozostaje tylko gorycz
palona jak kawa.
I z suchym mlaskiem
Wir wyrzuca mnie na skrzydła wiatrów.
Nie pamiętam Słów, Obrazów,
Tylko ciemna gorycz,
palona jak kawa,
zostaje wypalona w skórze.
Filiżanka pełna luster
Pełna znaczeń
Pełna zmysłów

wtorek, 18 marca 2014

W ciemnych okularach; rozmowy

Stój podróżniku,
malarzu pejzaży!
Zatrzymaj choć jeden z obrazów dla siebie,
By wspomnieć kiedyś minione pola zieleni
i srebrzyste krawędzie chłodu.
W zamian zdradzę Ci, miły,
sekret ze Szklanej Góry,
Wiedzę tworzoną i zapominaną.
Zostaw sobie ulubione morze,
wraz z błękitem nieba,
przeciętego wstęgą albatrosa.
Zostaw sobie dwa obrazy ulubionego miasta -
Ten żółty i ten czerwony.
I zostaw także mały portret wielkiego człowieka
o spalonej zmarszczkami twarzy.
Bo, wbrew pozorom,
(i to jest moja tajemnica)
Czas zwalnia
za każdym razem gdy przychodzisz.
Ziemia pod stopami ucieka
jakby bardziej zmęczona,
a ziarnko piasku nie jest już tak małe.
Wiem, podróżniku, że nie cofniesz się
w odległe wspomnienia,
Więc zachowaj kolekcję obrazów.
Kiedyś             – – –            może

Będziesz miał własną galerię.