poniedziałek, 28 lipca 2014

Spider Queen

Stop screaming, Spider Queen, and spin your web
in silent prayer, empty trance.
Make your victims take part in this
morbid, vivid, joyful dance.
Make me captive, make me weak,
I dare you Queen, try to eat me raw;
Stop swearing, and spin your web -
It won't ever be strong enough.

I cancelled my plans just to wander off,
breathe this stale air,
lie on dying ground.
Let the spiders crawl on the King's crown -
bloodied antlers charred with fury,
hooves leave burning trail upon the road.

Entangled by your silver threads
you thought I wouldn't care to think,
but I have set my mind ablaze,
before you even knew your aim.
So spin your web right in front of you,
wait for the little flies to get caught
and cloud your vision - 
Even with that many eyes
you couldn't notice signs of your demise.
All you can do now is scream in anguish,
react with anger fueled by hate.
It doesn't matter anymore.
You are forever bound
In your silk woven cage.

sobota, 5 kwietnia 2014

Ulica nazwana Utopią

W skrajnych przypadkach można użyć broni,
zabronić mieszkańcom wychodzić z domów,
postraszyć ogniem,
opancerzonym działem.
Odciąć dostęp do mediów.
Odciąć dostęp do proroków,
I gadzim językiem połaskotać dłonie.

Tatuaże na skórze świecą siwym blaskiem,
Igłą wydobyta krew
Ślady w ultrafiolecie.
Podczas gdy w neonowym chłodzie
kulą się nagie dziewczynki,
Policjant, piętro wyżej, bije swoją córkę.

W gryzącym dymie wszyscy widzą prawdę
wskazaną promieniem lasera.
Szkoda, że postaci zanurzone w spalinach
Wydają się prawie przezroczyste.
Tylko ich oczy jarzą się na czerwono
i każda para odbija inny obraz.
Co więcej, każde oko z osobna
patrzy pod trochę innym kątem.

Tłumimy siłą zarzewia powstań
Iskry gasnął z sykiem,
Chociaż czasem, w poruszanej wiatrem mgle
można zobaczyć gwiazdy.
Kto dostrzeże to zjawisko, muzykę wąskich uliczek,
przez te pięć minut będzie wolny - 
Później
Można użyć broni.

poniedziałek, 31 marca 2014

Filiżanka kawy

Na krawędzi wiatrów
Słowo     ---     Obraz
Migoczący wir pomysłów.
Jak fale w filiżance kawy,
emocje poruszane tchnieniem,
gorzki smak tłumi inne zmysły.
Gdy w odbiciu widać pustkę,
Obraz ruchem, język chwyta czerń,
Dźwięk w lustrze wspomnieniem,
Nigdy dziełem.
Wnet zaprzeczysz ruchem brwi.

Wpadam z trzaskiem w wir zieleni,
gdzie tu Obraz, gdzie tu Słowo;
Jak wydobyć z głębin myśli.
Gubi mnie ta synestezja.
Luk w pamięci coraz więcej,
spadam, spadam, spadam,
sięgam w środek, ale tracę dźwięki,
sięgam niżej, tracę obraz.
Pozostaje tylko gorycz
palona jak kawa.
I z suchym mlaskiem
Wir wyrzuca mnie na skrzydła wiatrów.
Nie pamiętam Słów, Obrazów,
Tylko ciemna gorycz,
palona jak kawa,
zostaje wypalona w skórze.
Filiżanka pełna luster
Pełna znaczeń
Pełna zmysłów

wtorek, 18 marca 2014

W ciemnych okularach; rozmowy

Stój podróżniku,
malarzu pejzaży!
Zatrzymaj choć jeden z obrazów dla siebie,
By wspomnieć kiedyś minione pola zieleni
i srebrzyste krawędzie chłodu.
W zamian zdradzę Ci, miły,
sekret ze Szklanej Góry,
Wiedzę tworzoną i zapominaną.
Zostaw sobie ulubione morze,
wraz z błękitem nieba,
przeciętego wstęgą albatrosa.
Zostaw sobie dwa obrazy ulubionego miasta -
Ten żółty i ten czerwony.
I zostaw także mały portret wielkiego człowieka
o spalonej zmarszczkami twarzy.
Bo, wbrew pozorom,
(i to jest moja tajemnica)
Czas zwalnia
za każdym razem gdy przychodzisz.
Ziemia pod stopami ucieka
jakby bardziej zmęczona,
a ziarnko piasku nie jest już tak małe.
Wiem, podróżniku, że nie cofniesz się
w odległe wspomnienia,
Więc zachowaj kolekcję obrazów.
Kiedyś             – – –            może

Będziesz miał własną galerię.