wtorek, 12 marca 2013

Krawędź

Na krawędzi Nigdzie słońce zatrzymało się na nieboskłonie,
Diabeł mówi "Dzień dobry!", patrząc Ci prosto w oczy,
Zaprasza do siebie gestem, chroniąc w dłoniach wątły płomyk nadziei.

Pięć, być może, kilometrów dalej, wieża góruje nad płaskim światem,
Kruszejące mury sypią się suchym deszczem
Na zebrane poniżej tłumy, liczne, lecz bardzo małej wiary.

A diabeł prowadzi na brzeg świata, nucąc skoczne piosenki,
Wskazuje pazurem ukryte czary, tłumaczy wszelkie tajemnice,
Gdzieś za plecami słyszysz huk walącej się wieży.

"Nie podoba Ci się widok?", pyta diabeł, "Czyż nie jest przepiękny?
Wkrótce, czerwoną rzeką, pył spłynie za krawędź,
Ciesz się więc, że staniesz na drugim brzegu
I znów skosztujesz jabłek Avalonu,
W drugim Edenie, bez edyktów i zazdrosnych królów
Obudzisz się prawdziwie."

1 komentarz: