Na przedramieniu wykwitł ptak,
Jak kwiat z płatkami ze szronu.
Przechadzając się po dłoni
Śpiewał pieśni końca.
A na zielonym niebie,
Wśród gwiazd wyskakujących z tęczy,
Ostatnie dni jasnego księżyca
Usrebrzają rosą myśli.
Ranny kruk, o wschodzie słońca,
Odciśnięty w ciele znak pali.
Bolesny tatuaż,
Pismo blizn na twarzy czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz