Nad trawą para unosi się sennie,
We mgle nikną i światła i cienie;
Życie zamiera na chwilę
W słodkim transie, gdzie czas płynie wolniej.
Na murze starego pałacu błyszczy ślad dłoni,
Jarzy się nieśmiało w zbyt czerwonym świetle.
Brak tutaj innych wspomnień –
Ślad marzy o jaskrawym, gwarnym metrze.
Stukot kół stalowych, jednakowych wszystkich
I szarych jak spojrzenia przechodniów,
Koi monotonią.
Wspominam marzenia,
A ślad dłoni kona.
Mgła jest zawsze głodna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz