Za mrugnięciami powiek zachłanność,
Choć pozornie skrywana,
Barwi wargi karminem.
Strużka krwi, tak pociągająca,
Miesza się w winie,
W tańcu krzyczy “Całuj!”.
Dotyk lodowatych dłoni pali,
Wewnątrz ożywa ogień
I karmi się mną, karmi się życiem,
Oddaje swe ciepło gdzieś dalej.
Kiedy nadejdzie czas na coś więcej?
Na dotyk i ból, i dzikość, i szczęście?
Wszak ogień wnet zgaśnie…
Wierzysz w to zbyt mocno, by nie bać się cieni!
Jeśliś samotna, popatrz wprost na mnie
I pomyśl sekundę nad zbawieniem naszym –
Całuj mnie, kochaj, leż ze mną na ziemi,
Chwyć w dłonie – Twój będę
I nic tego nie zmieni.
ładnie, Adam. Ktoś mądry powiedział, że erotyk szczególnie cięzko napisać. Trzeba być ostrożnym i ważyć każde słowo.
OdpowiedzUsuńładnie.